Uzależniona od sportu. Przyznaję się bez bicia.

Wchodzę na salę. Jasne światło. Muzyka drętwa. Bez rytmu. Zupełnie nie zachęcająca do ruchu. Nawet rytmu nie miała. Wzięłam XCO w ręce, i grzecznie stanęłam w swoim ulubionym miejscu. Sporo osób. Można rzec pełna sala.

I czekałam, aż usłyszę „prawa marsz”. Stałyśmy. Muzyka doprowadzała mnie do szału. Jeszcze chwila i będzie migrena. Jak tu złapać rytm. Co to za muzyka, ani disco ani techno, i nie nawet disco polo. Nawet nie potrafię znaleźć kategorii do której mogłabym przypiąć to co mnie tak wnerwiało. Ale czekałam. Jak w końcu się zacznie, to może się rozkręci. Czasami tak się zdarza. Sama już nie wierzę w to co piszę.

Minuta, dwie, siedem minut po czasie i nic się nie dzieje. Ale instruktorka była na sali. Stała przy sprzęcie. Zakładała mikrofon, poprawiała ubranie, włosy, przeglądała się w lustrze. Światło wciąż nie zmienione, i irytująca muzyka w tle, nadal. Ile można czekać. Zmęczyłam się już samym czekaniem aż zaczniemy ćwiczyć.

Ooooo, wreszcie ruszyła z miejsca, zaczęło się, maszerujemy i „wdech nosem i wydech ustami” dokładnie tak jak zawsze na koniec zajęć. Coś mnie ominęło? Ćwiczenia trwały może 5 minut, jedna niepełna seria po 8 i ktoś wszedł do sali. Kazała ćwiczyć. I plotkowała. Każdy w końcu w swoim rytmie, nie wiadomo ile serii, kiedy stop. Jasno, każda się krępowała – ćwiczyć czy już przestać.

I tak minęło 55 minut treningu z XCO. Wyszłam i nigdy więcej nie wrócę. Nie wrócę, bo to był tylko sen. Ufffff. Jakiś koszmarny koszmar. Na szczęście to tylko sen. To wszystko przez to, że jest środa czyli 4 dzień bez treningu, i może trochę z nadmiaru snu. Wysypiam się na maxa. Chyba tęsknie za siłownią. A ona za mną, skoro tak mi się śni.

Na szczęście to tylko sen. Takie są konsekwencje odstawienia siłowni. Jestem uzależniona? Pewnie, że tak. Nienormalna? Oczywiście.

Powodzenia!

12 comments on “Uzależniona od sportu. Przyznaję się bez bicia.
  1. a mi się dzisiaj śniła restauracja. siedziałam przy stole i powoli wyciągałam torebkę liptona z filiżanki, owijałam sznureczek wokół niej. kiedy podniosłam wzrok naprzeciwko zobaczyłam błyszczące brązowe oczy, tylko nie wiedziałam czy błyszczą dzieki dwóm świeczkom między nami czy z radości na mój widok. która z nas miała gorzej?

  2. Hmmm…mam takie sny. 10 lat intensywnego trenowania koszykówki i potem nagły koniec. Do tej pory mam sny, gdy się okazuje, że nastąpił mój powrót, przede mną ważny mecz…już, już czuję tą euforię, podniecenie, niecierpliwość by dotknąć piłki i znaleźć się na boisku..
    Czy może być coś gorszego, gdy po chwili okazuje się, że to tylko głupi, krótki sen?

    • A potem konsekwencją tego głupiego i krótkiego snu jest chęć napisania o tym. Hah. Złoszczą mnie takie sny. Szczególnie, gdy jest to miły sen, bardzo miły. I się kończy. A ja chodzę i go pamiętam jeszcze przez cały dzień. Rrrrrr

    • Bo jak się raz spróbuje, to tak już zostaje. Bardzo długo się cykałam, zanim zrobiłam pierwszy krok. Jest kilka treningów na które raczej nie pójdę (joga, pilates, zdrowy kręgosłup, zumba) dzisiaj. Ale kto wie, co będę robić za pół roku. Moim celem jest crossfit. Co myślisz o tym? Byłaś?

Odpowiedz na „~MartaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Facebook